Lush henna do włosów – recenzja & moje błędy

Jednym z największych zmagań, z jakimi się spotykam jako entuzjastka stylu życia wolnego od okrucieństwa, jest znalezienie cruelty-free i całkiem naturalnej farby do włosów. W idealnej sytuacji wolałbym nie farbować moich włosów wcale. Zostałam jednak obdarzona kilkoma wczesnymi genami siwych włosów, więc farbuję aby to ukryć. Przez długi czas używałam nie etycznej farby do włosów, której nazwy nie wymienię, ponieważ nie chcę jej promować. Ostatecznie zdecydowałam, że nie chcę już płacić za takie produkty! Henna to była idelna opcja.

Dlaczego henna?

Z tego, co wiem, henna może tylko poprawić stan włosa. Może być stosowana tak często, jak chcemy, jest wolna od okrucieństwa, jest naturalna, jest ogólnie rzecz ujmując fantastyczna. Postanowiłam wypróbować hennę CaCa od Lush, ponieważ mogłam fizycznie pójść do sklepu i wybrać jeden bloczek. Kupowanie henny online nie było czymś dla mnie, głównie dlatego, że nigdy wcześniej nie miałam z nią styczności

Okazało się, że Lush oferuje próbki henny, zanim zdecydujesz się kupić cały blok. Zalecono, że jeśli chcę pokryć szarości, powininnam najpierw zastosować hennę CaCa Rouge, która najlepiej kryje włosy o jasnym odcieniu, a następnie zastosować Brun lub Noir, które są brązowe/czarne. Postanowiłam nie stosować tego podejścia, ponieważ gdybym musiała dwukrotnie farbować włosy za każdym razem, gdy odrosty wymagałyby farbowania, musiałabym nie wychodzić w domu przez 2 dni. Za dużo zachodu. Pojedyncza warstwa to jedyne rozwiązanie.

Testy pasemkowe

Testy były oparte na CaCa brun i wykonałam je z kilku powodów:

  1. By sprawdzić czy niebrązowe włosy zostaną pokryte.
  2. By upewnić się, że moje włosy nie zrobią się zielone.
  3. Reakcja alergiczna nie martwiła mnie ale chciałam zobaczyć jak zachowa się henna na chemicznie farbowanych włosach.

Test pasemkowy 1:

Kompletnie nieudana próba ponieważ nie było żadnego efektu. NADA. Powodem była zbyt płynna konsystencja.

Test pasemkowy 2:

Kolejny dzień, kolejny test. Tym razem szare zostały trochę pokryte. Były zdecydowanie mniej, lśniąco srebrne ale nie do końca zakryte. Konstystencja była tym razem za gęsta.

Dzień Henny! Co zrobiłam?

W końcu zdecydowałam się odważyć i zaaplikować CaCa Brun na cała głowę.

  • Pokroiłam/rozdrobiłam około 50% bloku henny Brun. Wyciągnęłam wniosek z testu pasmowego, w którym nie pokruszyłam henny a w efekcie miałam duże, nieroztopione kawałki henny we włosach.
  • Henna znalazła się w szklanej misce, do której dodałam wrzątku i umiescialam w kąpieli wodnej. Upewnij się, że masz w czajniku jeszcze dużo wody, ponieważ będziesz potrzebować więcej podczas mieszania.
  • Dodawałam wodę do miseczki, gdy była w kąpieli i mieszałam ją drewnianą łyżką.
  • Gdy henna była odpowiedniej konstystencji, którą ludzie porównują do ciasta na brownie- porównałbym ją raczej do gęstego hummusu – wyjęłam miskę aby henna trochę wystygła. Nie całkiem. Czytałam, że henna pracuje najlepiej gdy jest ciepła.

    Wiem jak to wygląda, ale zaufaj mi, to moja henna.
  • Miałam szczęście że miałam kogoś do pomocy przy nakładaniu henny choć tak czy inaczej wkradł się bałagan.
  • Tu popełniłam największy błąd! Czytałam, że henna działa lepiej w cieple, więc owinęłam włosy z henną w folię spożywczą … i założyłam czapkę. Myślę, że to jest powód, dla którego moje włosy były bardziej czerwone niż brązowe w pewnym świetle. Zwróćmy jednak uwagę, że moje włosy absolutnie nie ucierpiały. Jedynie kolor był bardziej czerwony. Również szare były w większości pokryte.
  • Wiem, że zdecydowanie  przegrzałam włosy, ponieważ po kilku godzinach, kiedy nadszedł czas spłukania henny, ta była jeszcze mokra. Z tego co czytałam, henna powinna wyschnąć do twardości.

Później pokopałam w necie trochę więcej i dowiedziałam się, że dodatkowe ogrzewanie jest zalecane, jeśli chcemy uzyskać bardziej czerwone włosy, podczas gdy chłodzenie jest zalecane, gdy chcemy uzyskać ciemny odcień.

Powinnam była to przeczytać wcześniej…

Różnica nie była kolosalna, ale kolor był odżywiony a włosy wyglądały zdrowo. Jaśniejsze pasma pozostały jaśniejsze.

To jeden dzień po farbowaniu henną. Jak widzisz, czerwone odcienie są dość mocne.

Dzień henny. Podejście 2

By wzmocnić/przyciemnić kolor kupiłam bloczek czarnej henny CaCa Noir i pomieszałam z Brun w nadzieji, że znajdę ten idealny złoty środek i pozbędę się czerwieni. Należy zauważyć jednak, że w tym momencie mam już jedną wastwe henny na włosach.

Użyłam około 50% bloczku Brun i 70% bloczku Noir. Pokroiłam każdy w drobne kawałki/paski by upewnić się że dobrze się wymieszają. Postępowałam dokładnie tak samo jak poprzednim razem z różnicą w zabezpieczeniu włosów po farbowaniu. Owinęłam je w cienki, plastikowy czepek głównie po to żeby nie prószyć henny po domu. Wycięłam małe dziurki w tymże czepku aby zapewnić chłodzenie. W ten sposób uniknęłam extra ciepła a henna miała większe szanse na zastygniecie.

Ostateczny kolor był świetny!

Z finalnego efektu byłam bardzo zadowolona. Moje włosy były ciemno brązowe, szare były częściowo brązowe i częściowo, jasno brązowe co w sumie mi nie przeszkadzało. Włosy były miękkie, naturalne, ładnie pachniały i wiedziałam że nie skrzywdzialam żadnych zwierzaków by to osiągnąć. Niestety brąz szybko wyblakł a po 2-3 tygodniach moje srebroności były w pełni widoczne.

Naucz się z moich błędów:
  1. Henna nie może być bardzo płynna.
  2. Henna nie może być bardzo gęsta.
  3. Pokrój/rozkrusz bloczek henny przed stopieniem.
  4. Użyj większej miski niż planowałaś.
  5. Zabezpiecz swoje meble i podłogę dokładniej niż planowałaś. Zrobi się niezły bałagan.
  6. Nie owijaj włosów nadmiernie jeśli chcesz brązowy odcień.
  7. Nie ocieplaj dodatkowo jeśli chcesz brązowy odcień.
  8. Ja trzymałam hennę na głowie 4 godziny pierwszym razem – za długo. 2 godziny wystarczyły drugim razem.
Końcowa opinia o hennie

To co jest wspaniałe w hennie to to, że mogłam ją nakładać warstwa na warstwę, dzień po dniu, mogłam ją przegrzać, a moje włosy w ogóle się nie zniszczyły. Wyobraź sobie co by się stało gdybym ten sam proces powtórzyła z farbą chemiczną.

Naprawdę jest to wielka szkoda, że tym razem henna okazała się nie dla mnie. Wszystko czego chcę to mieć jeden kolor na włosach, co udało mi się uzyskać henną na początku ale potem wszystko wyblakło.

Możliwe że kiedyś spróbuję hennę innej firmy lub poeksperymentuję z CaCa ponownie. Na chwilę obecną, nadal szukam naturalnej, wolnej od okrucieństwa, trwałej farby  której aplikacja nie zajmuje całego weekendu i kilka podejść. Teraz gdy już zrobiłam krok by odejść od farb chemicznych, nie chce się cofać.


Mam już oko na farbie do włosów cruelty-free którą przetestuję i opiszę tutaj niedługo. #staytuned.


Po więcej moich recenzji odwiedź moją kosmetycznę zakładkę.